Narodziny Wenus

Autor dzieła:

Epoka:

Audiodeskrypcja dzieła

Fotografia: Narodziny Wenus

W 1445 roku we Florencji przyszedł na świat Alessandro di Mariano Filipepi – jeden z najznakomitszych artystów włoskiego renesansu, którego świat zna pod przybranym nazwiskiem Sandro Botticelli. Przydomek ten wziął się prawdopodobnie od przezwiska nadanego jego starszemu bratu, Giovanniemu, zwanemu – z powodu jego korpulentnej sylwetki – Botticello, czyli beczułka. Podobnie jak wielu innych twórców renesansowych, jak Lorenzo Ghiberti czy Domenico Ghirlandaio, Botticelli rozpoczął swą artystyczną edukację w warsztacie złotniczym. Wkrótce jednak przeniósł się do pracowni słynnego malarza-zakonnika, Fra Filippa Lippiego. Jako dwudziestopięciolatek Botticelli miał już jednak własną pracownię, z której wychodziły coraz lepsze dzieła, w tym także jeden z symboli renesansu – „Narodziny Wenus”.

 

Z obrazem tym wiąże się wiele zagadek, zarówno ikonograficznych, jak i historycznych. Nie jest pewna nawet data jego powstania – historycy sztuki datują go na okres pomiędzy 1482 a 1485 rokiem. Jednakże w pochodzącym z 1499 roku inwentarzu willi di Castello, do której dzieło to miało zostać zamówione przez kuzyna Wawrzyńca Wspaniałego, Lorenza di Pierfrancesco de Medici, obraz nie widnieje. Wiadomo jednak, że w latach 1530-1540 praca ta, wraz z „Wiosną”, zdobiła jedną z komnat podmiejskiej rezydencji bocznej gałęzi rodziny Medyceuszy. Można więc przypuszczać, że któryś z przedstawicieli słynnego florenckiego rodu zakupił dzieło Botticellego po roku 1499 i umieścił je w willi di Castello. To tam zobaczył je Giorgio Vasari i opisał jako obraz ukazujący narodziny Wenus.

 

Dziś jednak interpretacja ta, podobnie jak i sam tytuł, budzą wątpliwości badaczy. Po dokładniejszym przyjrzeniu się renesansowemu dziełu można bowiem zauważyć, że nie przedstawia ono sceny narodzin Wenus z morskiej piany, lecz raczej przybycie bogini na brzeg jednej z greckich wysp (być może Cypru, Cytery lub Paphos), która miała zostać jej ziemskim królestwem. Wydarzenie to opisane zostało w jednym z hymnów homeryckich, znanych zresztą Botticellemu, na którym wzorował się włoski poeta, Angelo Poliziano, w poemacie „Giostra” z 1494 roku. W utworze tym znajdują się opisy reliefu bardzo podobne do obrazu Botticellego, co pozwala przypuszczać, że malarz wzorował się na dziele Poliziana.

 

Główną bohaterką obrazu Botticellego jest rzymska bogini miłości, Wenus, przybijająca do brzegu wyspy porośniętej pomarańczowym gajem (aluzja do rodu Medicich, w których herbie były pomarańcze). Znajduje się ona w centralnej części dzieła. Została ona ukazana jako piękna, naga kobieta o delikatnych rysach twarzy. Jej długie, złociste włosy miękko spadają na alabastrową skórę, delikatnie podkreślając kształty bogini. Głowa jest nieco za mała w stosunku do tułowia. Artysta bowiem nie odwzorował dokładnie budowy anatomicznej Wenus –  w przeciwieństwie do innych artystów renesansu nie skupiał się na szczegółach anatomii, można wręcz powiedzieć, że je lekceważył, popełniając niejednokrotnie błędy w malowaniu ludzkiego ciała. Stąd też szyja bogini jest przesadnie długa, a jej lewe ramię opada pod nienaturalnym kątem. Mimo to postać ta postrzegana jest jako uosobienie kobiecego piękna.

 

Smukłe ciało bogini o gładkiej, jasnej, alabastrowej skórze przyjmuje pozę znaną z antycznego posągu zwanego „Wenus Medycejską”, który Botticelli widział w zbiorach Medicich. Wenus Botticellego wykonuje te same gesty, co bogini z antycznej rzeźby: prawą ręką przesłania piersi, lewą zaś – łono. Taki sposób przedstawienia przywołuje na myśl starożytny typ wizerunku zwany Venus pudica, tj. Wenus wstydliwa.

 

Nagość bogini, mimo że bardzo zmysłowa, paradoksalnie ma ukazywać ponadzmysłowe, boskie piękno, byt doskonały, stanowiący dla wykształconego odbiorcy przedmiot rozmyślań i duchowej kontemplacji. Wenus może tu też być - jeśli odwołać się do rozważań Marsilia Ficina, zawartych w jego listach do Lorenza Młodszego – uosobieniem Humanitas. Zgodnie z tą interpretacją Botticelli ukazał na obrazie wizję ludzkości doskonałej, personifikowaną przez boginię miłości, zbliżającą się do rajskiej wyspy porośniętej drzewkami pomarańczowymi – symbolu ziemi florenckiej, ziemi Medyceuszy. W czekającej na brzegunimfie Chloris, można by zatem rozpoznać personifikację samej Florencji.

 

Bogini stoi na dużej, srebrzystoszarej muszli, połyskującej złotym blaskiem. Muszlę oraz stojącą na niej Wenus popycha ku lądowi oddech znajdującego się po lewej stronie obrazu uskrzydlonego Zefira oraz nieco niezgrabnie (kolejny błąd artysty w ukazaniu ludzkiej anatomii) oplatającej go nogami nimfy – Chloris, bogini kwiatów. Zefir – bóg wiatru, ukazany został jako frunący ponad poziomem wody niemal nagi, długowłosy mężczyzna z nadętymi policzkami, którego ciało przesłonięte jest jedynie powiewającym, błękitnym szalem. Obejmująca go dwiema rękami blondwłosa Chloris również jest skąpo ubrana – otulająca ją oliwkowa szata odsłania jej nagą pierś. Para ta, otoczona unoszącymi się wokół niej różowymi kwiatami, wprowadza do przedstawionej sceny element ruchu. To bowiem dzięki Zefirowi i Chloris Wenus płynie w kierunku lądu.

 

Tam zaś czeka na nią inna nimfa – jedna z hor, bogiń pór roku należących do orszaku Wenus. Botticelli ukazał ją z profilu, w tanecznej pozie, patrzącą w lewo ku nadpływającej bogini miłości. Jest to piękna kobieta o jasnej cerze i delikatnych rysach, ubrana w białą suknię ozdobioną bławatkami. Na jej szyi wisi wieniec z mirtu, talię zaś oplata przepaska z róż (rośliny Wenus). Zarówno szata, jak i długie, złote włosy nimfy powiewają na wietrze. Podobnie jak trzymany przez nią w rękach haftowany w stokrotki i oblamowany złotem purpurowy płaszcz, którym za chwilę okryje nagie ciało Wenus.

 

Cała scena rozgrywa się na tle skąpanego w złotym blasku krajobrazu – złota poświata widoczna jest na porastającej wyspę roślinności, kwiatach, muszli, skrzydłach Zefira oraz strojach postaci. Wenus, płynąca po lekko falującym morzu, którego zielonkawy odcień styka się z błękitem nieba na linii horyzontu, przybija do porośniętej bogatą roślinnością wyspy o urozmaiconym licznymi zatoczkami i cyplami brzegu. Gra morskich fal, sploty ciał Chloris i Zefira, miękko i elegancko prowadzone linie oraz idealizowana, niemal posągowo ukazana postać bogini składają się na pełen wdzięku i harmonii obraz.

 

Uzyskaniu owej harmonii podporządkowana jest także kompozycja dzieła. Botticelli bowiem umieścił postacie na jednym planie, zachowując w ten sposób ciągłość linii i czystość rysunku. Ku znajdującej się w centrum obrazu Wenus skierowane są zakrzywione linie wyznaczone przez sylwetki Zefira i obu nimf. Figura bogini przypomina antyczny akt – proporcjonalny i doskonale wyważony, harmonijnie łączący poszczególne elementy sylwetki: ugięciu ręki odpowiada zgięta noga, wyciągniętej ręce zaś – wyciągnięta noga.

 

Statyczna sylwetka Wenus została tu zestawiona z poruszającymi się postaciami nimf i Zefira. Ruch podkreślają tu przede wszystkim linie: płynne i giętkie linie morskich fal, wyrafinowane linie ciała bogini, bogate linie uwypuklające drapowania tkanin – to one są tu głównym środkiem wyrazu. Poszczególne elementy dzieła nie są jednak od siebie oddzielone za pomocą twardego konturu, lecz poprzez zastosowanie odmiennych tonacji i nasycenia kolorów. Barwy w „Narodzinach Wenus” są charakterystyczne dla twórczości Botticellego – dominują tu kolory jasne, delikatne, podkreślające lekkość, zwiewność tkanin i urodę przedstawionych postaci. Świetlistość barw wzmocniona została poprzez użycie specjalnego alabastrowego proszku, dzięki któremu sylwetka Wenus wygląda jak wykuta z marmuru. Wysublimowane, idealne niemal kształty bogini podkreśla także subtelny światłocień, uwypuklający również załamania szat pozostałych postaci. To właśnie padające z prawej strony delikatne, miękkie, rozproszone światło roztacza wokół Wenus złocisty, metafizyczny blask i nadaje dziełu wyjątkowy charakter.

 

Obraz Botticellego jest wyjątkowy także pod względem technicznym. Wykonany on został bowiem za pomocą wysokiej jakości farb temperowych, w których skład wchodzi rozcieńczone żółtko. Pozwoliło to artyście na uzyskanie efektu lekkości, przejrzystości, przywodzącej na myśl jakość fresku. Niespotykane było również podłoże, na którym Botticelli namalował „Narodziny Wenus” – obraz ten był bowiem jednym z pierwszych toskańskich prac namalowanych na płótnie (172,5x278,5 cm) – materiale lżejszym, tańszym oraz bardziej wytrzymałym niż deska często ulegająca wypaczeniu np. pod wpływem wilgoci.

 

„Narodziny Wenus” to swego rodzaju hołd dla pogańskiego bóstwa objawiającego swoje piękno. Dzieło, które dziś można oglądać w stolicy włoskiego renesansu, Florencji (Galeria Uffizi), w pełni wyraża ducha tej epoki. W tej wizji bogini miłości wraz z towarzyszącymi jej atrybutami i symbolami, w tym kulcie cielesnego piękna, w tej alegorycznej koncepcji miłości wypływającej z filozofii neoplatońskiej zarysowują się wyraźnie antyczne ideały, z których odrodzenie czerpało pełnymi garściami. Efektem tego jest dzieło Botticellego – swoisty symbol epoki renesansu, którego autor już przez sobie współczesnych został określony mianem nowego Apellesa – legendarnego malarza starożytnej Grecji.

 

Karolina Stężalska

 

Bibliografia:

B. Fabiani, Gawędy o sztuce. Dzieła, twórcy, mecenasi, Warszawa 2012

S. Malaguzzi, Botticelli, Klasycy sztuki, t. 35, Warszawa 2006

A. Warburg, Narodziny Wenus i inne szkice renesansowe, Gdańsk 2010

https://www.youtube.com/watch?v=l9ZIJOX0Jjo

https://www.google.com/culturalinstitute/beta/asset/MQEeq50LABEBVg?hl=fr

https://pl.khanacademy.org/humanities/renaissance-reformation/early-rena...

http://www.uffizi.org/artworks/the-birth-of-venus-by-sandro-botticelli/

http://www.italianrenaissance.org/botticelli-birth-of-venus/

http://www.visual-arts-cork.com/famous-paintings/birth-of-venus.htm

Grantodawcy

Logotyp programu Kultura Dostępna oraz Narodowego Centrum Kultury
Wschodzący Białystok - logotyp miasta Białystok
Żubr - logotyp Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego
Logotyp Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego